czwartek, 14 czerwca 2012

w marcu nie wytrzymałam

W marcu nie wytrzymałam tego, poszłam na zwolnienie lekarskie i szukałam pracy w Częstochowie. 8 marca – Dlaczego ingerować, jeżeli ktoś wybrał schizofrenię? 18 marca – Mylą mi się dni, miesiące, lata – byłam mocniej rozkojarzona, trudno było nawiązać ze mną kontakt, nacisk społeczności w Lublińcu był nie do uniesienia. 24 marca – Odrzuca mnie kolejna matka – psychiatra, czyli moja szefowa. Woli, bym odeszła z pracy, niż by trwał konflikt na oddziale. Miałam poczucie winy, że zostawiłam schizofreników samych z psychopatycznym personelem. 1 kwietnia – Zaczęłam pracę na neurologi i wróciłam do domu. Miałam już śmierć wszędzie, cały czas halucynowałam, w pracy byłam spokojniejsza. Oczywi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz