Nie czekając aż podejdzie, wsuwam sobie maczetę za pas, biorę pistolet i siadam na przedzie, 37 obok fotela kierowcy: Benedict jest tak zdenerwowany i wstrząśnięty sytuacją, że nie zwraca zupełnie na to uwagi. Dopiero po włączeniu silnika, gdy ma już ruszać spogląda na mnie i dostrzega na mych kolanach
pistolet sennik. W oczach jego pojawia się niepokój. Nic nie mówi, tylko patrzy na mnie wyczekująco, a potem odwraca głowę i wrzuca pierwszy bieg. Wjeżdżamy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz