piątek, 25 maja 2012

Bez sennik

Wskazówką może być reakcja Quinty – on na pewno domyśla się o co tu chodzi – ale w jego zachowaniu wyczuwam tylko powściągliwość i życzliwe zainteresowanie sceptyka. Wyraża, oczywiście, chęć uczestniczenia w naradzie i – co nie jest trudne do przewidzenia – to samo robi Ellen. Pytania zadane Bergowi i Goldsteinowi są rzecz jasna, formalnością. Na końcu pyta mnie. Odpowiadam, że i tak jestem „spalona", więc nie byłoby o czym mówić, gdyby nie wątpliwości jakie budzi cały „spektakl". I tu wygarniam wszystko bez sennik owijania w bawełnę: i o błazeńskim manipulowaniu rzekomymi tajemnicami, i o ukrytej gdzieś pułapce, i wreszcie o tym, że Martin zachowuje się chwilami jak aktor w źle reżyserowanym dramacie. Ku memu za

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz